Zapisz się na listę
Siatka komórek A1–C3 z formułami, m.in. =SUMA(C1:C3), =JEŻELI i =ŚREDNIA

Działy

Ile czasu przed maturą zacząć się uczyć: trzy scenariusze

Zespół zdawka
redakcja
Opublikowano Zaktualizowano 6 min czytania

Ile czasu przed maturą zacząć się uczyć, zależy od liczby przedmiotów i poziomów, punktu startu i celu. Trzy scenariusze pokazują to w tygodniach i godzinach.

Klepsydra z różowym piaskiem obok pojedynczego zeszytu oraz stosów trzech i pięciu zeszytów, na najwyższym leży różowy ołówekZdjęcie wygenerowane przez AI

Ile czasu przed maturą zacząć się uczyć, zależy od trzech rzeczy: ile masz przedmiotów i na jakim poziomie, jak duże są braki na starcie i czy celem jest zdać, czy wynik wysoki. Przy jednym przedmiocie podstawowym i niewielkich brakach starczy kilka tygodni. Przy kilku rozszerzeniach i wysokim celu potrzeba kilku miesięcy.

Od czego zależy odpowiedź?

Odpowiedź zależy od trzech czynników naraz: liczby przedmiotów i ich poziomów, punktu startu, czyli tego, ile już umiesz, oraz celu, czyli granicy, do której chcesz dojść. Te same osiem tygodni znaczą co innego przy jednym przedmiocie podstawowym niż przy czterech, z których dwa są rozszerzone.

Każdy z tych czynników zmienia wynik osobno, ale liczy się dopiero ich połączenie. Weźmy dwóch uczniów z tym samym punktem startu: różna liczba przedmiotów da im zupełnie inną liczbę potrzebnych tygodni, a różny cel zrobi to samo nawet przy identycznym zestawie przedmiotów.

Zapytanie SQL z klauzulami SELECT, JOIN, WHERE, GROUP BY i ORDER BY

Liczba przedmiotów i poziomów

Każdy kolejny przedmiot nie dokłada czasu, tylko go dzieli. Godziny w tygodniu są ograniczone, więc drugi przedmiot zabiera część puli pierwszego, a trzeci jeszcze więcej. Poziom rozszerzony liczy się bliżej półtora przedmiotu podstawowego: materiału jest po prostu więcej na tym samym poziomie szczegółowości, zagadnienia same w sobie nie są trudniejsze.

Trzy poziomy złożoności rozróżnij już na starcie liczenia tygodni:

  • jeden przedmiot na poziomie podstawowym, bez rozszerzeń,
  • dwa lub trzy przedmioty, w tym jedno rozszerzenie,
  • trzy lub cztery przedmioty, z rozszerzeniami w większości z nich.

Pierwszy wariant daje najkrótszy horyzont, trzeci najdłuższy. Uczeń, który zdaje tylko matematykę podstawową, liczy tygodnie inaczej niż ten, kto dokłada do niej biologię i chemię rozszerzoną: rozszerzenia idą równolegle z poziomem podstawowym, więc ich obecność liczy się od razu, nie dopiero na końcu przygotowań.

Punkt startu: jak go zmierzyć w godzinę?

Punkt startu mierzysz w godzinę, rozwiązując kilka zadań z różnych działów pod rząd, z zegarem obok i bez podglądania rozwiązania. Ważne jest miejsce, w którym rozwiązanie się psuje: przy czytaniu polecenia, przy wyborze metody czy przy samym rachunku.

Wybierz po jednym zadaniu z pięciu albo sześciu działów, które wydają się najważniejsze, ustaw czas na godzinę i rozwiąż je jedno po drugim, bez przerwy na sprawdzanie czegokolwiek w sieci. Zapisz wynik od razu przy zadaniu, a nie następnego dnia z pamięci: pamięć po kilkunastu godzinach zwykle koloryzuje, ile poszło dobrze.

Dobry punkt startu to lista działów podzielona na trzy grupy: te, które wychodzą bez wahania, te, które wychodzą po przypomnieniu metody, i te, przy których nie wiesz, od czego zacząć. To trzecia grupa decyduje, ile tygodni realnie potrzebujesz.

Weź kartkę i policz przy każdym dziale, do której z trzech grup trafia. Jeśli w grupie trzeciej ląduje jeden dział na sześć sprawdzonych, punkt startu jest dobry, a trzy scenariusze niżej powinny pasować. Jeśli trafiają tam trzy z sześciu, realny start jest bliżej dłuższego scenariusza niż krótszego, niezależnie od tego, ile miesięcy zakładałeś na początku.

Cel: zdać czy walczyć o wysoki wynik?

Cel zmienia potrzebny czas mocniej niż liczba przedmiotów. Zdanie wymaga opanowania tego, co wraca z roku na rok i idzie bezpiecznie: takie zadanie doprowadzasz do automatyzmu, bo kosztuje mało czasu za dużo punktów. Wysoki wynik wymaga dodatkowo tego, co pojawia się rzadziej, łączy kilka działów naraz i wymaga więcej niż jednego sposobu rozwiązania.

Cel „zdać" zatrzymuje się tam, gdzie kończą się zadania pierwszego typu, czyli te powtarzalne i bezpieczne. Cel „wysoki wynik" wymaga wejścia w drugą grupę, rzadszą i trudniejszą, a to zwykle podwaja potrzebny czas zamiast dokładać do niego jedną piątą.

Cel ustal, zanim policzysz tygodnie. Uczeń, który najpierw wybiera scenariusz z krótszym startem, a dopiero potem zastanawia się nad celem, zwykle ląduje z celem „zdać" wybranym z konieczności. Odwrócenie kolejności, najpierw cel, potem liczba tygodni, daje realny obraz tego, ile czasu to kosztuje, zanim zabraknie go na decyzję.

Trzy scenariusze i ich start

Trzy scenariusze łączą oba czynniki, przedmioty i cel, w konkretną liczbę tygodni albo miesięcy przed maturą oraz liczbę godzin w tygodniu. Żaden z nich nie jest sztywną receptą: to punkt wyjścia do korekty po Twojej godzinnej diagnozie.

ScenariuszPrzedmiotyStart przed maturąGodzin tygodniowo
Zdać jeden przedmiot podstawowy1, bez rozszerzeń6-8 tygodni4-6
Zdać kilka przedmiotów, w tym rozszerzenie2-3, jedno rozszerzone4-6 miesięcy8-10
Wysoki wynik na kilku rozszerzeniach3-4, większość rozszerzona8-10 miesięcy12-15

Jeśli godzinna diagnoza pokazała więcej zadań z trzeciej grupy, niż zakłada Twój wiersz w tabeli, przesuń się do dłuższego wariantu, zamiast liczyć na to, że nadrobisz tempem. Gdy już wiesz, w którym scenariuszu jesteś, plan nauki do matury pokazuje, co robić w środku każdego tygodnia, a harmonogram nauki do matury rozkłada te tygodnie na cztery fazy: diagnozę, działy, arkusze i ostatnie dwa tygodnie.

Co gdy już jest późno?

Gdy zostało mniej czasu, niż wskazuje scenariusz, ograniczasz zakres zamiast przyspieszać tempo pracy: mniej działów, ale doprowadzonych do końca, i cel przesunięty z wysokiego wyniku na zdanie, jeśli różnica względem scenariusza jest duża.

Rozpisany dzień po dniu wariant na cztery tygodnie, z podziałem na pewniaki i resztę materiału, opisuje jak nauczyć się do matury w miesiąc. Zmiana celu z wysokiego wyniku na zdanie to zwykłe liczenie, które zadania jeszcze zdążysz doprowadzić do końca, a które trzeba świadomie odłożyć. Nie uważam tego za porażkę, tylko za spóźnioną i racjonalną korektę planu.

Przy kilku przedmiotach naraz spóźniony start rzadko oznacza to samo dla każdego z nich. Zwykle jeden przedmiot ma solidne fundamenty i krótszy dystans do nadrobienia, a drugi zaczyna praktycznie od zera. Sensowniej jest przenieść większość brakujących tygodni w stronę tego drugiego, niż dzielić czas po równo między oba, tylko dlatego, że zdajesz je tego samego roku.

Najczęstsze pytania

Czy da się zdać maturę, zaczynając miesiąc przed?

Można, ale zwykle tylko przy jednym przedmiocie podstawowym i niewielkich brakach z godzinnej diagnozy. Przy większej liczbie przedmiotów albo dużych brakach miesiąc starcza na część materiału, nie na całość, więc cel trzeba dopasować do tego, co realnie wejdzie w cztery tygodnie.

Czy rozszerzenie wymaga dwa razy więcej czasu niż poziom podstawowy?

Nie dokładnie dwa razy, zwykle bliżej półtora raza. Rozszerzenie ma po prostu więcej materiału na tym samym poziomie szczegółowości. Same zagadnienia nie są trudniejsze, jest ich więcej.

Co jeśli mam więcej niż cztery przedmioty do zdania?

Więcej niż cztery przedmioty wymaga dłuższego startu niż najdłuższy scenariusz z tabeli. Pula godzin w tygodniu ma fizyczną granicę, której nie da się przesunąć samą motywacją, więc dodatkowy przedmiot zawsze kosztuje dodatkowe tygodnie.

Czy zaczynanie wcześniej niż w tabeli ma sens?

Tak, jeśli punkt startu z godzinnej diagnozy wypadł gorzej niż zakłada scenariusz albo cel to wynik bliski maksimum. Zapas kilku tygodni kosztuje mniej niż jego brak w ostatnim miesiącu przed maturą.

Jak zmierzyć punkt startu bez rozwiązywania pełnego arkusza?

Wystarczy godzina i kilka zadań z różnych działów, rozwiązanych pod rząd, bez podglądania rozwiązania. Pełny arkusz pod czas przyda się później, do sprawdzenia tempa na całości, a nie na starcie liczenia tygodni.

Jak to sprawdzisz w zdawce

W zdawce działa ten sam pomiar co w godzinnej diagnozie: wynik liczy się per umiejętność, więc widzisz dokładnie, które działy Cię ciągną w dół. Dobór kolejnych zadań idzie za tym pomiarem, a powtórki wracają do tego, co zaczyna się osypywać, zanim zdążysz to zapomnieć.

Sprawdź to na własnym punkcie startu: rozwiąż w zdawce kilka zadań z różnych działów i zobacz, czy pomiar pokazuje te same braki, które wyszły z Twojej godzinnej diagnozy z kartki.

Źródła

  1. Arkusze i zasady oceniania — Formuła 2023 (CKE)cke.gov.pl
  2. Jak oceniamy — opis metody zdawkiten serwis

Zasady egzaminu i komunikaty potrafią się zmieniać. Przed decyzją sprawdź aktualny dokument CKE ze źródeł powyżej.

Zespół zdawki korzysta z modeli językowych przy przygotowywaniu tekstów na tym blogu.